No to kontynuujmy temat naszego targowiska. Na początek 10 moich spostrzeżeń - tych oczywistych i tych trochę mniej oczywistych. Z niektórymi nie można się nie zgodzić, z innymi pewnie można polemizować (zapraszam do komentowania).1. Rozdrobnienie w polskim e-commerce jest na tyle duże, że klienci często nie wiedzą nawet, gdzie kupują (mogę to udowodnić na konkretnych przykładach). Silnych marek można wymienić od kilku do kilkudziesięciu. Teoretycznie każda branża ma jakiegoś lidera, który zdążył wykreować swoją markę. Przegrywa ona jednak z...2. ... niskimi cenami jego konkurentów. W wielu branżach rentowność spada, marże maleją, a to z kolei prowadzi do...3. ... pogorszenia jakości obsługi. Już dzisiaj można to zauważyć na konkretnych przykładach. Niższe marże, to niższe zyski, a te rodzą oszczędności i obniżanie kosztów. Klienci tego nie widzą i nie czują...4. ... bo kupują w internecie, a nie w sklepie X. Pamiętam jak na SGA zapytałem około 200 osób na sali, kto pamięta nick Allegrowicza, u którego dokonali zakupu w ciągu ostatniego czasu. Pamiętała garstka osób. Wydaje mi się, że zupełnie analogicznie jest w przypadku e-sklepów i przeciętnego klienta. Kupujemy w internecie, a nie w sklepie internetowym. W związku z tym...5. ... klienci zupełnie nie czują konwencji. Zachowują się jakby weszli do Biedronki i oczekiwali, że na półce zastaną 15 marek olejów, będą pół godziny debatować z pracownikiem który wybrać i na końcu zapłacą za niego kartą kredytową. Klient internetowy nie potrafi zrozumieć dlaczego w tym sklepie jest dobra obsługa, a w tym zła i dlaczego ten z dobrą obsługą nie może być tak tani jak ten ze złą. Klient nie rozumie tego, bo...6. ... w internecie nie ma czegoś takiego jak formaty w handlu detalicznym, nie zdążył wykreować się podział. Oczywiście są sklepy specjalistyczne, sklepy ogólnobranżowe, ale wśród sklepów ogólnobranżowych nie ma mowy o czymś takim jak dyskont, premium segment etc. Wszystkie sklepy są jakby w jednym worku. A to z kolei sprawia, że...7. ... w internecie niewiele wiadomo - nie wiadomo kto jest duży, kto jest mały, kto jest popularny, a kto nie. Nie wiadomo czy za sklepem X kryje się duża firma czy jedna osoba dorabiająca sobie do etatu. Nie widać pieniędzy zainwestowanych w call-center czy system CRM. Nawet wygląd sklepu mówi niewiele. Zaprezentowałem w ostatnim czasie kilku "przeciętnym klientom internetowym" parę sklepów - dobrze zaprojektowanych i ładnych oraz źle zaprojektowanych i brzydkich. Zapytałem, które sklepy prezentują się najlepiej. Odpowiedzi były bardzo różne - często wybór padał na te brzydkie i źle zaprojektowane. Zupełnie odwrotnie jest...8. ... w przypadku sklepów tradycyjnych, gdzie na pierwszy rzut oka widać gdzie trafiliśmy. Idź na hamburgera w budce przy dworcu lub do McDonald's i zastanów się, gdzie przyjemniej spędziłeś czas. Zastanów się jak wyglądają salony firm komórkowych, czy markowe sklepy odzieżowe. Wygląd to jednak nie wszystko... 9. ... coraz częściej mówi się, że tradycyjne galerie handlowe zaczynają pełnić dodatkowe role. Już nie tylko sprzedają, ale również wypełniają czas, pozwalają poczuć się częścią społeczeństwa, poczuć przynależność do określonej grupy. Przypomnij sobie jak po sobotnich zakupach w galerii handlowej jesz pizzę w Pizza Hut razem z kilkudziesięcioma innymi osobami i mija Was w tym czasie kilkaset osób...10. ... teraz porównaj je z kupowaniem w typowym sklepie internetowym. Już czujesz się samotny?No dobrze. Co w związku z tym?1. Być może tutaj jest właśnie rola social media? Wychodzimy bliżej klienta, pozwalamy na interakcje klienta z klientem. W lepszy sposób realizujemy potrzeby "społeczne", które w internecie zawsze były na gorszej pozycji z racji odległości. Jakby nie patrzeć na przestrzeni lat kiedy obserwuję rynek e-commerce "odległość" pomiędzy sklepem, a klientem ciągle się zmniejsza. Wiele jest w tym sztucznej gry i robienia czegoś na siłę, ale być może to są właściwe fundamenty, w które warto inwestować czas, pieniądze i wysiłek.2. Handel internetowy powinien zacząć konkurować ze zwykłym handlem tam, gdzie w tej chwili tego nie robi. A zatem kontakt z klientem (po raz kolejny kłaniają się social media), infolinie, BOK z prawdziwego zdarzenia (zamiast chowania numerów telefonów) - wszystko po to, aby niwelować największe wady internetu. Dopóki takie zmiany nie zajdą internet ciągle będzie traktowany jako miejsce do robienia tanich zakupów i nic więcej. Tylko czy takie zmiany w świadomości klientów są w ogóle realne? Z takimi dużymi możliwościami porównywania cen jakie ma internet? Z takimi małymi pieniędzmi, jakimi dysponują konsumenci i same e-sklepy w Polsce?3. Co zawsze powtarzałem kluczowe było, jest i będzie stworzenie marki z prawdziwego zdarzenia. Jak to zrobić? Polecam idealny na początek podcast Mała Wielka Firma. Tymczasem w polskim e-commerce w niektórych branżach trudno szukać nawet sklepów, które w ogóle aspirują do wykreowania jakiejś marki, jakiegoś wizerunku, sposobu postrzegania przez klientów, które stawiają na jakieś wartości, czy chwalą się swoimi kompetencjami. Bazują one głównie na prostych kanałach zdobywania klientów jak nasze ukochane porównywarki. To trochę tak, jak budować mięśnie na sterydach.4. Jeżeli branża e-sklepów jest mocno rozdrobniona, trwa konkurencja cenowa, to chyba najlepszym sposobem na radzenie sobie z tym jest budowanie lojalności. Lojalny klient będzie mniej skory do kupowania u konkurencji. Obejrzałem i wysłuchałem sobie dzisiaj prezentacji z gdańskiego Shopcampu autorstwa (tak, tak) Piotra Majewskiego. Bardzo trzeźwe podejście do budowania lojalności. Polecam.5. Kłaniają się przy tym wszystkim koszty. To co napisałem powyżej nie jest tanie - stworzenie profesjonalnego BOK, postawienie na marketing, który będzie budować nasz wizerunek również. Jak pogodzić to ze spadającymi marżami i atakiem sklepów zombi? Wydaje się, że kluczowe i niezastąpione jest długofalowe podejście do biznesu, który nazywamy handlem internetowym. Jeżeli dzisiaj spore i znane branżowe sklepy internetowe generują zyski na poziomie osiedlowych warzywniaków i marketów, to pozostaje chyba tylko uzbroić się w cierpliwość i być wytrwałym. Słyszałem opinie niektórych ekspertów (w pełni tego słowa znaczeniu) od handlu detalicznego, którzy nie wykluczają, że w przeciągu 10 lat wszystkie zakupy będą realizowane "na odległość". Być może zatem nie warto zbyt szybko rezygnować. :-)Pomijam tutaj równie ważne elementy jak oferta, obsługa klienta i jeszcze parę innych. Ciekaw jestem Waszej opinii. :-)